Leica Q2

Wiosną minęły dwa lata, od kiedy zdecydowałem się kupić swoją pierwszą Leicę. Ten tekst nie będzie techniczną recenzją skupiającą się na parametrach sprzętu, wykresach i porównaniach. Zamiast tego opowiem jak Leica Q2 na stałe znalazła miejsce w mojej torbie i fotografii.

Leica Q2

Słowem wstępu

To list miłosny do aparatu (ouch, spoiler), który niespodziewanie podbił mi serce i przywrócił radość z fotografowania. I - jak to listy miłosne - może być nieco chaotyczny i emocjonalny. Nic na to nie poradzę. Takie historie nie trafiają się często.

Pokażę mnóstwo przykładowych zdjęć z codziennego notesu, z koncertów i eventów, z podróży. Wszystkie zdjęcia w tym tekście (oprócz zdjęć samego aparatu) zostały zrobione Leicą Q2.

Kilka słów o mnie i moim doświadczeniu

Fotografuję od ponad więcej dwudziestu lat. Specjalizuję się w reportażu muzycznym i fotografii koncertowej. Przez kilkanaście lat rytm moich weekendów wyznaczały kolejne koncerty i festiwale, od Męskiego Grania, po Ostróda Reggae Festival i Przystanek Woodstock/Pol'and'Rock. Miałem szczęście wielokrotnie stać na scenie obok swoich muzycznych bohaterek i idoli.

Wszystko zmieniło się w 2020, kiedy z dnia na dzień koncerty zniknęły, a ja przeprowadziłem się z Warszawy do Zakopanego. Wyjechałem na dwa tygodnie, a zostałem na kilkanaście miesięcy. W każdej wolnej chwili wspinałem się i regularnie chodziłem po górach, które były ciche jak nigdy.

Radykalnie uspokoiłem swoje tempo życia. Miałem więcej czasu, by zauważyć ludzi i przyrodę dookoła. Zmieniło się też moje podejście do fotografii.

Pozwoliłem sobie na wyjście z szufladek fotografa koncertowego czy krajobrazu i swobodne poszukiwania, stawianie pytań. Żonglowanie sprzętem zeszło na dalszy plan – chociaż nigdy nie było dla mnie celem samym w sobie.

Dlaczego Q2 - powody, wcześniejsze doświadczenia

Już kilkanaście lat temu zacząłem szukać podręcznego, "codziennego" aparatu, który zawsze miałbym przy sobie.

Najbliżej ideału była cyfrowa wersja kultowego Ricoha GR. To mały, dający charakterny obrazek aparat, który mieści się w tylnej kieszeni spodni. Niestety, ta zaleta okazała się równocześnie przyczyną jego śmierci: któregoś razu, siadając w roztargnieniu na krześle, skutecznie go zgniotłem.

Potem przez kilka lat fotografowałem systemem Fujifilm (X-E1, i seria X-T). Bardzo lubiłem te aparaty i pięknie rysujące szkła. Ale ciągle miałem wrażenie, że coś mnie uwiera a to ergonomia, a to praca w słabym świetle, a to jakość obrazka z mniejszej matrycy APS-C.

I wtedy na horyzoncie pojawiła się Leica. Do tej pory nieosiągalny obiekt westchnień, ale i zabawka dla zamożnych snobów, którzy nie mają wiele wspólnego z fotografią. Z drugiej strony - reporterska legenda na stałe zapisana na kartach historii fotografii, narzędzie pracy większości z moich ulubionych fotografów i fotografek.

Pierwsze chwile z Q2

W 2024 roku, dzięki uprzejmości Leica Store Warsaw, dostałem możliwość przetestowania kompaktowego pełnoklatkowca Leica Q2 podczas wyjazdu do Londynu. Oprócz aparatu otrzymałem szczerą przestrogę, żeby uważać. Mogę się bowiem w tym aparacie zakochać po uszy - i nie będę pierwszy.

Mijały dni. Czego nie wrzuciłbym przed obiektyw Q2-ki, zdjęcia wychodziły rewelacyjnie. Kolor, oddanie detalu, kontrast. Tam gdzie trzeba, zdjęcia były ostre jak brzytwa, zaś w nieostrościach lekko nierealne. Zaryzykuję, że czasem przypominały mi nawet obrazek ze średniego formatu, z jego charakterystyczną "trójwymiarowością" (tak, wiem, że nie da się tego technicznie opisać).

Dlatego nie minął nawet tydzień, a w moim plecaku znalazł się piękny egzemplarz, kupiony z drugiej ręki w Londynie. Miałem trochę szczęścia, bo trafił mi się zadbany egzemplarz w zasadzie wyglądający jak nowy.

Leica Q2, czyli ograniczenia i kreatywność

Nie spodziewałem się, że ograniczenie się na dłuższy okres tylko do jednej ogniskowej tyle zmieni. Szybko zniknęły niekończące się wewnętrzne dyskusje: który aparat i jakie obiektywy zabrać ze sobą. Spędzałem na tym zdecydowanie za dużo czasu, często pakowałem do plecaka sprzęt na zapas, którego nawet nie wyciągałem.

Leica Q2

Leica Q2 stała się dla mnie tym, czym dla Steve'a Jobsa był czarny sweter: zamiast na sprzęcie mogłem skupić się na patrzeniu.

28mm vs 35mm

Byłem przekonany, że moją uniwersalną ogniskową jest raczej 35mm. Używałem jej w systemie Nikona, i często to trzydziestka piątka była jedynym obiektywem, który ze sobą zabierałem. Moje najlepsze zdjęcia z Przystanku Woodstock zrobiłem Sigmą 35 f/1.4 Art.

A jednak, 28mm niespodziewanie "siadło" mi i zmusiło do uważniejszego spojrzenia. W polu widzenia mieści się więcej, a to pociąga za sobą potrzebę bardziej starannego budowania kadru i zwracania uwagę na tło.

Ograniczenie się do jednej ogniskowej spowodowało, że aparat w pewnym momencie stał się przezroczysty, jak wygodne, dobrze dobrane buty.

Leica Q2 jako aparat codzienny

Q2'ką po prostu chce się fotografować, aż się prosi o to, by wziąć go do ręki. Nawet z założoną metalową osłoną przeciwsłoneczną sprzęt jest niewielki. Jako podróżne etui dla aparatu wykorzystałem mały miękki pokrowiec po lampie błyskowej. Mieści się idealnie i bez obaw można go wrzucić do plecaka wraz z lampą błyskową i zapasową baterią.

Aparat jest w zasadzie niesłyszalny i pozwala na dyskretną pracę na ulicy, ale również na koncercie muzyki poważnej. Po zaklejeniu czerwonej kropki kawałkiem czarnej taśmy – skutecznie udaje stary analogowy korpus. Zdarza się, że wzbudza zainteresowanie, ale rzadko kiedy onieśmiela portretowane osoby.

Leica wtapia się w tło, przekształca "czynność fotografowania" w zwyczajny, nieodłączny kawałek codziennego życia: dokumentowanie rosnących dzieci, wyjazdów, zmieniającego się dookoła nas miasta, przyrody i światła.

Leica Q2

Leica Q2

Leica Q2

Leica Q2

Leica Q2

Leica Q2

Leica Q2

Leica Q2

Leica Q2

Leica Q2

Leica Q2

Leica Q2

Przyroda, outdoor, podróże

Aparat waży ok. 700g i prawie zawsze jest ze mną w górach i w skałach. Przemaszerowaliśmy razem już kilkaset kilometrów po mniej lub bardziej wymagających szlakach (w Tatrach, Dolomitach i skałach w całej Europie.

Aparat dobrze leży w klipsie Peak Design wpiętym w szelkę plecaka, a dzięki uszczelnieniom nie boję się fotografować w trudniejszych warunkach, a nawet w lekkim deszczu.

Leica Q2 Obertauern, Austria

Leica Q2 Plaża w Leoniodio, Grecja

Leica Q2 W drodze z Kasprowego Wierchu na Kopę Kondracką w Tatrach Zachodnich

Leica Q2 Gdzieś w Tatrach

Leica Q2 Wspinanie w jednym z niezliczonych sektorów w Leonidio

Leica Q2 Jesień w górach

Leica Q2 Zakopane

Leica Q2 Widok Leonidio spod ścian Kokkinovrachos

Portret i zdjęcia ludzi

Nie będę się upierał, że 28 mm to ogniskowa idealna do portretu... ale i tutaj aparat zaskakuje. Wprawdzie trudno będzie uzyskać papierową głębię ostrości lub całkowicie uniknąć zniekształceń (do tego lepiej użyć klasycznej portretówki od 85 mm w górę), ale w reporterskich portretach Q2 sprawdza się znakomicie.

Leica Q2

Leica Q2

Leica Q2

Leica Q2

Fotografia koncertowa

Zaskoczyło mnie, jak dobrze Leica Q2 radzi sobie na koncertach. Błyszczy szczególnie w małych klubach, gdzie scena jest na wyciągnięcie ręki i można być blisko muzyków.

Rozdzielczość matrycy pozwala na dużą elastyczność przy kadrowaniu, co oczywiście nie zastąpi teleobiektywu... ale często wystarcza do stworzenia reportażu, który wcale nie wygląda na jedną "stałkę".

W większych przestrzeniach i na festiwalach Leica przydaje mi się do szerokich zdjęć publiczności, albo w statycznych momentach, które są mniej wymagające dla systemu auto-focusa.

Prawdopodobnie nie odważyłbym się zabrać Q2 jako jedynego aparatu na duże zlecenie koncertowe czy większy reportaż. Tu wciąż sięgam po Nikona Z8 i klasyczne jasne zoomy w zakresie 24-70 i 70-200. To "woły robocze", które dają radę w każdych warunkach. No, ale są znacznie większe i cięższe i trudno porównywać ze sobą te dwa światy.

Trochę niespodziewanie, Leica Q2 stała się pełnoprawną częścią mojego zestawu do fotografii koncertowej. Często to właśnie zdjęcia z Summiluxa zachwycają klientów.

Leica Q2 Pablo27 na Ostróda Reggae Festiwal 2024

Leica Q2 Publiczność na jednym z festiwali

Leica Q2 Spontaniczny urodzinowy koncert w Warszawie

Leica Q2 Nneka w klubie Niebo w Warszawie

Leica Q2 Legendarna brytyjska grupa Misty in Roots, Electric Ballroom, Londyn, 2026

Leica Q2 Widok sceny na Globaltica Festiwal 2025

Dodatkowe akcesoria

Aparat wygodnie leży w moich dość dużych dłoniach. Jestem w stanie pewnie trzymać go nawet jedną ręką. Niektórzy bardzo chwalą dodatkowy uchwyt na kciuka mocowany w gorącej stopce aparatu – spróbowałem i nie potrzebuję.

Dokupiłem za to szybką Ładowarkę Nitecore i zapasową baterię. Przydają się i prawie nie zajmują miejsca.

Aparat świetnie współpracuje też z małą lampą Godox Lux Junior Retro. Co prawda bez automatyki TTL, ale efekty są całkiem dobre. Lampy używam do projektów osobistych, nie do reportażu, więc nie ma to większego znaczenia, bo zdjęcie mogę zawsze powtórzyć.

A w ramach modyfikacji DIY, zakleiłem czarną taśmą izolacyjną czerwoną kropkę (niech nie kusi), oraz, co ważniejsze – mikrofon. Według producenta, to jedyne miejsce, przez które na matrycę mogą dostać się paprochy kurzu.

I najważniejsze – warto zainwestować w szybką kartę SD.

Łyżka dziegciu, czyli minusiki

Po ponad dwóch latach używania aparatu wyszło również kilka niedociągnięć. Na szczęście to drobiazgi, które nie przeszkadzają za bardzo w codziennym fotografowaniu.

A to rzeczy, które bardzo bym chciał i których nie dostanę :)

Podsumowanie

Leica Q2 to wspaniały kompakt z magicznym obiektywem; będzie z definicji mniej uniwersalny niż systemy z wymienną optyką, ale to żadne zaskoczenie. Daje bardzo dużo radości z fotografowania, bo - jak to się mówi po angielsku - "it doesn't get in the way". A jego ograniczenia z czasem przestają przeszkadzać.

Leica Q2 miała być dla mnie tylko "codziennym" dodatkiem do profesjonalnego sprzętu Nikona, którym fotografuję koncerty / reportaż. Przekroczyła jednak moje oczekiwania i wywalczyła sobie na stałe miejsce w torbie.

Przez dwa lata praktycznie nie wypuszczałem jej z rąk i zrobiłem nią setki ważnych zdjęć - osobistych i komercyjnych. Inspiruje mnie i lubię nią fotografować. A kiedy pożyczyłem ją na kilka dni znajomemu - zatęskniłem szybciej, niż się spodziewałem.

Czy warto kupić aparat Leica Q2 w 2026? Czy kupiłbym go ponownie?

Warto. Dzisiaj kupiłbym ją ponownie.

Leica Q2 w 2023 została zastąpiona przez kolejną generację, a Q3 jest dostępna w wersjach 28mm i 43mm. Dzięki temu ceny używanych Q2 spadły i można znaleźć egzemplarze w naprawdę dobrej cenie i w świetnym stanie.

I jeszcze w ramach post-scriptum... Dwa lata temu wydawało mi się, że nie mam dylematu, czy robić upgrade do systemu M. Noszę okulary i miałem wrażenie, że nie umiem w wygodny sposób używać manualnego dalmierza. Od tej pory trochę się zmieniło – miałem w rękach zarówno SL-2 jak i M11. Zaczynam się obawiać, że przestrogi chłopaków z Leica Store ("to wciąga") nie były zupełnie bezpodstawne.

Dlatego na jednej Lajce ta historia pewnie się nie skończy.


Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zapraszam Cię do newslettera, w którym piszę o nowych tekstach i zdjęciach. Możesz też zasubskrybować bloga przez kanał RSS.